Nawigacja

Sprzedawcy prądu nie dopięli swego

Barbara Oksińska - Parkiet, 14.07.2020 r.

Regulator nie zgodził się na kolejne w tym roku podwyżki cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych.

Stało się to, o czym na rynku spekulowano już od kilku mie­sięcy - prezes Urzędu Regulacji Energetyki odmówił wydania nowych, wyższych taryf na ceny energii dla gospodarstw domowych wszystkim czterem kontrolowanym przez państwo koncernom energetycznym.

O podwyżki ubiegali się: PGE Obrót, Tauron Sprzedaż, Enea i Energa Obrót.

- W ocenie prezesa URE obecna sytuacja rynkowa nie uzasadnia wnioskowanych przez przedsiębiorstwa pod­wyżek cen energii. Decyzja regulatora oznacza, że czterej sprzedawcy będą stosować w rozliczeniach z klientami w gospodarstwach domowych korzystających z oferty ta­ryfowej (grupy taryfowe G) dotychczasowe ceny energii elektrycznej - poinformowało biuro prasowe URE.

Długi dialog

Wnioski o podniesienie cen wpływały do regulatora do koń­ca lutego. PGE i Enea wystąpiły z wnioskami o zatwierdzenie nowych taryf, ponieważ ceny zatwierdzone przez regulatora w grudniu 2019 r. i w styczniu 2020 r. obowiązywały tylko do końca marca. Natomiast Ener­ga i Tauron zwróciły się z wnio­skami o zmianę aktualnych ta­ryf, które obowiązują do końca 2020 r. Przez ostatnie miesiące regulator kilkukrotnie wzywał firmy do uzupełnienia dokumentacji oraz przedstawienia informacji, których celem było ustalenie, czy wnioskowane przez sprzedawców zmiany są zasadne.

- Tak długo, jak długo regu­lator nie będzie przekonany, że dany poziom taryfy odpowiada aktualnym warunkom rynko­wym i odzwierciedla uzasad­nione koszty działalności pro­wadzonej przez sprzedawców, trwa dialog z przedsiębiorcami - wyjaśnia biuro prasowe URE.

Wcześniej URE zgodził się już na podwyżki cen samej energii elektrycznej o około 20 proc. To jednak tylko część ca­łego rachunku za energię. Osta­tecznie tegoroczne rachunki odbiorców indywidualnych za energię, obejmujące m.in. wzrost ceny prądu i kosztów dostarczenia energii do do­mów, są wyższe średnio o 12 proc., czyli o 9 zł miesięcznie.

Koncerny energetyczne nie informowały oficjalnie, jak mocno chcą jeszcze podnieść ceny. Wiadomo było jednak, że taryfy zatwierdzone przez URE ich nie satysfakcjonowały. Wszystkie spółki energetyczne tuż po ogłoszeniu nowych taryf musiały zawiązać rezer­wy na poczet spodziewanych strat w segmencie sprzedaży. Według naszych informacji koncerny chciały podnieść ceny o kolejne kilkadziesiąt punktów procentowych.

W dobie pandemii

Czynniki, które kształtują ceny energii w Polsce, to m.in. koszty paliwa - w przypadku naszego kraju w dużej mierze chodzi o węgiel kamienny i bru­natny - a także ceny uprawnień do emisji CO2.0 ile ceny węgla na światowych rynkach spadają w efekcie spadku zapotrze­bowania na energię z powodu pandemii, o tyle w Polsce w tym roku notują wzrost. Biorąc pod uwagę kłopoty finansowe śląskich kopalń, o obniżenie cen paliwa w przyszłym roku może być trudno.

Z kolei ceny uprawnień do emisji COz, po chwilo­wym spadku na początku pandemii (nawet poniżej 15 euro za tonę), teraz mocno rosną. W poniedziałek cena na aukcjach na giełdzie EEX przekroczyła barierę 30 euro za tonę. To poziom nienotowany dotąd na rynku pierwotnym. To wszystko może przełożyć się na wzrost cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w przyszłym roku.

Data publikacji : 15.07.2020
Data modyfikacji : 19.08.2020

Opcje strony

do góry