Nawigacja

Czy możliwy jest zielony prąd dla przemysłu?

Rafał Gawin, prezes Urzędu Regulacji Energetyki w rozmowie z red. Ireneuszem Chojnackim, portal wnp.pl, 30.05.2022 r.

Za przeszkodę w sprzedaży, dostawach zielonej energii dla przemysłu tańszej niż energia z Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE), w modelu PPA (Power Purchase Agreement jest długoterminową umową dostawy energii elektrycznej między dwiema stronami), uznawane są m.in. obecne regulacje, które wg różnych opinii blokują możliwości budowy linii bezpośrednich (LB) łączących odbiorców energii ze źródłami OZE. Jak sprawa budowy LB dzisiaj wygląda z punktu widzenia URE, czy wnioski o zgody na LB wpływają?

W obecnym stanie prawnym uzyskanie pozwolenia na budowę linii bezpośredniej łączącej wytwórcę energii z odbiorcą warunkowane jest zgodą Prezesa URE na budowę takiej linii, a wydanie takiej zgody przez nas z kolei warunkowane jest obowiązującymi przepisami.

W obecnym stanie prawnym nie możemy wydać zgody na LB od wytwórcy do odbiorcy, który jest już przyłączony do sieci lub może się do tej sieci przyłączyć. Obecnie, co zostało potwierdzone wyrokami sądu, linię bezpośrednią trzeba rozumieć jako połączenie jednostki wytwórczej i odbiorcy w układzie, który działa poza KSE i bez możliwości przyłączenia do KSE, czyli, jak się mówi potocznie, wyspowo.

Odbiorcy energii nie są szczególnie zainteresowani takimi rozwiązaniami, i jest to zrozumiałe, ponieważ połączenie z KSE zapewnia bezpieczeństwo dostaw energii na wypadek awarii źródeł przyłączonych linią bezpośrednią. W efekcie wniosków składanych do Prezesa URE o wydanie zgody na budowę LB jest niewiele.

Do URE średnio wpływał jeden taki wniosek rocznie, a w ostatnich dwóch latach (2020-2021) nie wpływały w  ogóle. W tym roku wpłynął jeden. Dotychczas nie wydaliśmy żadnej zgodny na budowę LB, ponieważ nie był spełnione ustawowe warunki.

Regulacje dotyczące LB są krytykowane chyba częściej niż w przeszłości, bo ceny energii z sieci rosną i raz, że przemysł szuka aktywnie tańszej energii, czyli z OZE, a dwa, że inwestorzy OZE widzą w modelu PPA przyszłość rozwoju sektora, bez wsparcia państwa. Jak na to patrzy regulator?

Rozumiem potrzebę interesy przemysłowych odbiorców energii elektrycznej, inwestorów OZE, a szerzej konieczność transformacji energetyki wpisującej się w potrzeby gospodarki. Nie jestem przeciwnikiem budowy linii bezpośrednich.

Presja na budowanie, używanie linii bezpośrednich i dostaw energii z OZE do przemysłu wynika z tego, że taki model, oparty o umowy PPA (power purchase agreement), pozwala na zakup energii poniżej cen wyznaczanych na giełdzie. Przy czym obecnie, powtórzę, przepisy prawa nie dają możliwości zbudowania linii bezpośredniej jeśli odbiorca jest już przyłączony do sieci lub chociażby ma możliwość przyłączenia się do sieci.

Obecnie LB to rozwiązanie dla odbiorców energii trwale odłączonych od KSE, co nie wszyscy rozumieją. Z drugiej strony, pokusa o staranie się o LB jest duża. Z obecnej definicji LB wynika bowiem, że jej używanie zwalnia z ponoszenia kosztów opłat sieciowych, ale też z opłaty OZE, opłaty kogeneracyjnej i opłaty mocowej.

Trwają prace rządowe nad projektem ustawy, który odnosi się też do LB. Co ten projekt zmienia w sprawie LB i jakie jest stanowisko URE w sprawie zaproponowanych rozwiązań dotyczących LB?

Zgodnie z rządowym projektem, budowa LB, czyli linii łączącej odbiorcę energii bezpośrednio ze źródłem energii, miałaby być możliwa także na użytek odbiorców przyłączonych do KSE.

Jednak zgodnie z aktualnym brzmieniem projektowanych przepisów oznaczałoby to, że odbiorcy korzystający z LB byliby zwolnieni zarówno z opłat dystrybucyjnych, z opłat za korzystanie z KSE jaki i z opłaty OZE, opłaty kogeneracyjnej i opłaty mocowej. Powstałaby zatem sytuacja, w której użytkownicy LB nie ponosiliby adekwatnych kosztów utrzymania funkcjonowania systemu elektroenergetycznego pomimo, że nadal korzystaliby z niego jako gwaranta bezpieczeństwa dostaw energii.

Rozumiem potrzebę szybkiej realizacji projektów OZE, bez konieczności czekania na możliwości przyłączenia do sieci. Rozumiem też potrzebę obniżania kosztów energii i eliminowania śladu węglowego przez przemysł, ale jednocześnie uważam, że jeśli układ z linią bezpośrednią jest przyłączony do KSE, to objęci nim odbiorcy energii powinni adekwatnie partycypować w kosztach utrzymania KSE.

Z czego wynika to stanowisko URE?

Uważam, że jeśli korzysta się z KSE to należy za to zapłacić i nie widzę powodu, żeby kosztami utrzymania KSE obciążać wyłącznie pozostałych odbiorców energii. A tak by się stało, gdyby rządowy projekt dotyczący LB wszedł w życie w obecnej wersji. Jeśli użytkownicy układów LB nie będą ponosili adekwatnych kosztów utrzymania systemu, to będzie generowało koszty osierocone, które trzeba będzie przenieść na innych odbiorców energii.

W mojej  ocenie regulacja umożliwiająca korzystanie z LB bez odłączania się od KSE, ale nie zwalniająca użytkowników LB z ponoszenia adekwatnych kosztów utrzymania systemu i tak byłaby dla przemysłu bardziej korzystna niż obecna. Przemysł miałby bowiem dostęp do energii z OZE, która jest tańsza niż konwencjonalna dostępna w systemie, mniejsze opłaty za dystrybucję i jednocześnie odnosiłby korzyści z obniżania śladu węglowego.

Jakie stanowisko zajmują przemysł i ministerstwo klimatu i środowiska, czyli projektodawca ustawy dotyczącej m.in. linii bezpośredniej ?

W przemyśle i sektorze OZE są, a na pewno były, oczekiwania inne niż te, które postuluje URE, czyli żeby umożliwić korzystanie z LB odbiorcom przyłączonym do sieci, ale nie obciążać użytkowników LB dotychczasowymi kosztami utrzymania KSE.

Z ustaleń podczas spotkań w ministerstwie klimatu i środowiska wynika, że w kierownictwie resortu jest duże zrozumienie dla naszego stanowiska. Pojawiła się robocza propozycja, żeby rozważyć wprowadzenie tzw. „opłaty solidarnościowej” na poczet kosztów utrzymania KSE.

Jednak dziś nie potrafię się odnieść do całości propozycji ustawodawcy, ponieważ nie znam jej szczegółów. Natomiast uważam za racjonalne, aby użytkownicy LB w świetle nowej definicji płacili za korzystanie z KSE, a w konsekwencji warto rozważyć, aby odejść od definiowania proponowanego rozwiązania jako „linia bezpośrednia”. Bowiem oparcie proponowanego, podkreślam słusznego rozwiązania, o definicję linii bezpośredniej powoduje, że pojawi się nowa, inna grupa beneficjentów LB, bez jednoczesnego uwzględnienia konieczności ponoszenia przez nich adekwatnych kosztów utrzymania i funkcjonowania KSE,  czyli opłat dystrybucyjnych, opłaty OZE, kogeneracyjnej i mocowej.

Rysuje się kompromis w sprawie linii bezpośredniej, czy raczej nie i kiedy można się spodziewać rozstrzygnięć?

Jesteśmy gotowi do rozmów, ale na razie nie ma na stole innej propozycji dotyczącej LB niż ta zawarta w projekcie ustawy. W związku z tym podtrzymujemy nasze stanowisko, że jeśli użytkownik LB będzie przyłączony do KSE to powinien adekwatnie partycypować w kosztach systemu, ponosić te same koszty co inni użytkownicy KSE.  

I jeszcze raz podkreślę, tak długo jak prawnie będziemy kwalifikowali podmioty jako użytkowników LB, nie zmieniając przepisów dotyczących warunków korzystania przez układy LB z KSE, tak długo użytkownicy LB nie będą musieli ponosić adekwatnych kosztów funkcjonowania KSE. Trzeba mieć tego świadomość.

Mam przekonanie, że umożliwienie budowy LB podmiotom przyłączonym do KSE jest pożądane i ważne dla gospodarki. Mam pełne zrozumienie dla oczekiwań przemysłu i sektora OZE, ale trzeba zrównoważyć interesy wszystkich uczestników rynku i w związku z tym uważam, że nie można wdrożyć rozwiązania zwalniającego użytkowników LB przyłączonych do KSE z kosztów utrzymania tego systemu.

Natomiast jeśli chodzi o termin ostatecznego uchwalenia przepisów implementujących tzw. dyrektywę rynkową (z czerwca 2019 r.), które między innymi rozstrzygną kwestię LB, wiem, że nadal trwają prace nad tymi przepisami.

 

Data publikacji : 30.05.2022

Opcje strony

do góry