Urząd Regulacji Energetyki - wersja tekstowa


strona główna




Urząd - | Stanowiska i Komunikaty - | Prawo - | Rynek energii elektrycznej - | Rynek paliw gazowych - | Rynek ciepła - | Paliwa ciekłe - | Biokomponenty i biopaliwa - | Liberalizacja rynku i zasada TPA - | Odnawialne źródła energii - | Wytwarzanie energii w kogeneracji - | Oddziały Terenowe URE - | Publikacje - | Poradnik odbiorcy - | Energetyka w Europie - | Współpraca międzynarodowa - | Komunikacja społeczna - | Ciekawe linki - |


Zmiana dostawcy energii musi być prosta - wersja graficzna tekstu

wywiad z Prezesem URE dr. Mariuszem Sworą dla „The Wall Street Journal Polska”, „Dziennik” z 26.01.2008 r.

 

Dariusz Styczek: Jaka jest szansa na pełną liberalizację rynku energii od 2009 r. i co trzeba zrobić, by do niej doprowadzić?

Mariusz Swora: Liberalizacja jest możliwa. To, w jaki sposób do tego dojść, zawarłem w tzw. mapie drogowej, którą przedłożyłem ministrowi gospodarki. Mapa jest w chwili obecnej analizowana w ministerstwie. Do tego czasu nie chcę wypowiadać się na temat warunków pełnej liberalizacji rynku.

 

Kto może być zadowolony, a kto nie z tegorocznych podwyżek cen energii, które średnio sięgną 11,6 proc.?

Niezadowolone są zakłady, których propozycje cenowe zweryfikowaliśmy w dół. Przedstawiły bowiem taryfy, dzięki którym realizowałyby nieuzasadnione ponoszonymi kosztami przychody, a w efekcie zyski. Powinni się cieszyć klienci tych spółek. Pamiętajmy, że wzrost ten oznacza wydatek w wysokości kilku złotych dla każdego gospodarstwa domowego. Są oczywiście gospodarstwa, dla których tego typu wydatek może okazać się znaczącym uszczerbkiem w budżecie. Tutaj pojawia się problem oszczędzania źródeł energii i wypracowania modelu pomocy odbiorcom, których nie stać na opłaty.

 

O ile wzrosłyby w tym roku ceny energii, jeśli nie pozostałyby pod kontrolą URE?

Trudno powiedzieć, o ile by wzrosły. Na pewno byłyby zdecydowanie wyższe.

 

Czy w przypadku zawyżonych cen sam rynek nie zweryfikowałby ich w dół?

Po ubiegłorocznej konsolidacji spółek energetycznych sytuacja konkurencyjna na rynku jest bardzo trudna. Ograniczone są faktyczne możliwości swobodnej zmiany sprzedawcy energii. Poprawa tej sytuacji jest kluczem do pełnej liberalizacji rynku.

 

Co proponuje pan zrobić, by umożliwić łatwą zmianę sprzedawcy energii?

Po pierwsze, procedura zmiany sprzedawcy energii powinna być szybka, prosta, przejrzysta, a informacja o niej powszechna. Po drugie, niezmiernie ważna jest polityka informacyjna spółek. Mogę jedynie apelować do spółek o podjęcie jakichś kroków celem poprawy istniejącej sytuacji. Jedyne, co praktycznie w tej chwili możemy jako Urząd zaoferować konsumentom, to nasza strona internetowa z instrukcją zmiany sprzedawcy oraz infolinia.

 

Co jeszcze można zrobić, by wymusić na spółkach sprzedających prąd większą otwartość na nowych klientów?

Ważna będzie współpraca, usankcjonowana prawnie, URE z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który w indywidualnych sytuacjach stawałby po stronie klientów mających problemy ze zmianą sprzedawcy. URE nie ma w ręku wystarczających narzędzi, by ułatwić procedury przenoszenia się klientów. My jedynie możemy zatwierdzać procedury, które proponują firmy.

 

Czy firmy samorzutnie powinny zabiegać o transfery klientów?

Oczywiście. Niech zabiegają, konkurują rynkowo, by przyciągnąć nowych klientów.

 

Ale w jaki sposób?

W Polsce tak jak wszędzie na świecie spółki kupują prąd z grubsza od tych samych dostawców, więc ceny oferowane przez sprzedawców niewiele się między sobą różnią. Ulegają spłaszczeniu. Firmy muszą więc zabiegać o klienta w inny sposób, zawierając w swojej ofercie tzw. wartość dodatkową np. w postaci zindywidualizowania taryfy. Tak robi wiele firm w Europie i to działa. Wyraźna konkurencja cenowa między sprzedawcami mogłaby się pojawić jedynie w sytuacji nadpodaży energii na rynku. A teraz i w najbliższych kilkunastu latach takiej sytuacji na naszym rynku raczej spodziewać się trudno, bo popyt rośnie znacznie szybciej niż podaż.

 

W jaki sposób chronić najuboższe gospodarstwa domowe, które w tej wolnorynkowej grze o klienta nie uczestniczą i oczekują pomocy ze strony państwa?

Zgadzam się. Konieczne są zmiany Prawa energetycznego i przepisów o pomocy społecznej, które chroniłyby wrażliwych, czytaj − uboższych odbiorców − przed skutkami wysokich cen energii. Tu może się pojawić np. współpraca między firmami energetycznymi a ośrodkami pomocy społecznej przy sporządzaniu list takich klientów. W URE powołałem zespół, który zajmuje się od grudnia pracami badawczymi mającymi na celu zebranie wiedzy na temat rozwiązań funkcjonujących w innych państwach i przygotowanie propozycji rozwiązań tego problemu w Polsce.

 


29 stycznia 2008
Data modyfikacji : dn. 29 stycznia 2008

Zawartość działu

| Upowszechnianie praw konsumenta energii |

| Udzielone wywiady |

| Sprostowania, wyjaśnienia, polemiki |

| Aktualności, informacje |

| Ogłoszenia o przetargach |

| Patronaty |

| Ciekawe wydarzenia |

| Biuro prasowe |


|Level Triple-A conformance icon, W3C-WAI Web Content Accessibility Guidelines 1.0| Valid XHTML 1.0!| Valid CSS!|

ostatnia aktualizacja serwisu: 20.11.2008
liczba osób, które odwiedziły nasz serwis: 5.351.691


Urząd Regulacji Energetyki - wersja tekstowa
redakcja serwisu

© 1998-2008 Urząd Regulacji Energetyki - wersja tekstowa.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przy wykorzystywaniu materiałów wymagane jest podanie źródła.