Up
 
 

Giełda gazu gotowa do startu

Z Markiem Woszczykiem, prezesem Urzędu Regulacji Energetyki, rozmawia Michał Duszczyk. Dziennik Gazeta Prawna, 12.12.2012 , str. 13

DGP:Minister skarbu zapowiedział, że URE zatwierdzi nową niższą taryfę PGNiG. Nie ingeruje w pańskie kompetencje?

Marek Woszczyk: Prawo energetyczne jest jednoznaczne: każdy wniosek taryfowy, również ten o obniżkę, musi przejść najpierw pozytywną weryfikację regulatora. Wymaga też, by od daty zatwierdzenia wniosku do wejścia taryfy w życie minęły co najmniej dwa tygodnie. Dlatego nowa taksa powinna zostać zatwierdzona najpóźniej 17 grudnia, by obniżka mogła zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2013 r.

Zatwierdzi pan tę niższą taryfę?

Każdy wniosek o obniżkę taryfy jest przez regulatora przyjmowany z entuzjazmem. Nie zmienia to jednak faktu, że musi być wnikliwie przeanalizowany. Nie mogę jeszcze precyzyjnie określić wielkości obniżki, aczkolwiek tę, która została przez PGNiG złożona do zatwierdzenia, traktuję jako gwarantowaną. Ceny na pewno spadną.

PGNiG złożył wniosek o niższą taryfę tylko na sześć miesięcy. Czy to oznacza, że od połowy 2013 r. czeka nas znów podwyżka cen gazu?

We wniosku taryfowym spółka podaje cały zestaw argumentów przemawiających, jej zdaniem, za tym, by okres obowiązywania taryfy był okresem półrocznym. W tej chwili analizujemy ten aspekt wniosku.

Agencja ratingowa Standard & Poor’s obniżyła rating PGNiG za brak zgody URE na uwzględnienie w taryfie znaczącego wzrostu cen importowanego surowca.

Moim zadaniem nie jest ochrona interesów ekonomicznych PGNiG kosztem interesów odbiorców gazu ziemnego. Prawo energetyczne stanowi jasno: regulator ma dążyć do zapewnienia równowagi między interesami przedsiębiorstwa a interesami odbiorców poprzez promowanie konkurencji na rynku.

To dlaczego przesunął pan na przyszły rok wejście w życie tzw. kodeksu sieciowego Gaz-Systemu? To jeden z kluczowych elementów niezbędnych do uruchomienia konkurencyjnego rynku gazu w Polsce.

To przesunięcie jedynie o jeden miesiąc w stosunku do pierwotnie zakładanej daty. Nowy model rynku gazu w Polsce umożliwi rozwój i efektywne funkcjonowanie konkurencji. Kluczowym jego elementem jest właśnie nowy kodeks. Ale spójne z nim muszą być instrukcje ruchu i eksploatacji sieci sześciu operatorów systemów dystrybucyjnych. Uzgodnienia z nimi sfinalizowaliśmy z końcem listopada. 28 listopada weszły w życie przepisy rozporządzenia systemowego wprowadzające możliwość handlowej wymiany gazu na giełdzie. Wciąż trwają jeszcze w Ministerstwie Gospodarki prace nad nowym rozporządzeniem taryfowym dla paliw gazowych. Jednocześnie toczą się postępowania zatwierdzenia taryf operatorów infrastruktury gazowej.

Nie będzie opóźnienia w uruchomieniu giełdy gazu?

Towarowa Giełda Energii jest gotowa. Pierwsze transakcje mogą być zawarte jeszcze w tym roku. Oczywiście z terminem realizacji już w 2013 r., bo dopiero 1 stycznia wchodzą w życie nowe regulacje rynku gazu.

Czy liberalizacji nie opóźnią jednak przedłużające się prace nad tzw. trójpakiem energetycznym, w tym prawem gazowym? Parlament dopiero kończy prace nad nowelizacją tych przepisów, choć są istotne dla sprawnego przeprowadzenia procesu liberalizacji i działalności giełdy gazu.

Ten proces faktycznie trwa już dosyć długo. URE jest jednak instytucją, której chyba najbardziej zależy, aby trójpak jak najszybciej wszedł w życie. Gdy niebawem ruszy giełda gazu, to ceny surowca, który będzie na niej sprzedawany, nie będą już podlegały taryfikacji. To moment przełomowy.

Na giełdzie firmy mają docelowo sprzedawać 70 proc. gazu. Czy taki poziom obliga giełdowego uważa pan za właściwy?

Dyskutowana jest obecnie propozycja stopniowego, ale szybkiego dochodzenia do tego celu - najpierw 30, potem 50, a finalnie 70 proc., którą - z uwagi na uwarunkowania polskiego rynku gazu - myślę, że warto rozważać. Ważne jest jednak, by docelowo na giełdzie mieć możliwie jak najwięcej gazu.

Czy możliwe jest osiągnięcie 70 proc. już w 2014 r.

Jak najbardziej. To zależy przede wszystkim od samego PGNiG i od tego, jak potoczy się dyskusja w rządzie i w parlamencie nad projektowanymi rozwiązaniami dotyczącymi obliga giełdowego. Mam nadzieję, że docelowy poziom 70 proc. zostanie przyjęty, bo sama instytucja obowiązku sprzedawania, a nie tylko oferowania gazu poprzez giełdę jest chyba przesądzona. Zwłaszcza że z powodu pozwu skierowanego przez Komisję Europejską przeciwko Polsce do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości za utrzymywanie regulowanych cen gazu grożą nam bardzo wysokie kary finansowe.

Będzie miał pan na zliberalizowanym rynku nowe uprawnienia?

Aplikuję o nowe narzędzia. Chciałbym mieć możliwość nakładania obowiązków regulacyjnych na podmioty o znaczącej sile rynkowej. Nie możemy zapominać, że rynek ma swoje uwarunkowania techniczne. Obok wolumenu gazu decydujący jest także dostęp do sieci. PGNiG jest podmiotem posiadającym zdecydowaną większość długoterminowych zdolności przesyłowych na wejściach do polskiego systemu gazowego. Aby konkurencyjny rynek zadziałał, konieczne jest zatem umożliwienie udziału w zdolnościach przesyłowych gazociągów także innym podmiotom. Obowiązki regulacyjne mogłyby dotyczyć np. odsprzedawania części długoterminowych zdolności przesyłowych w pewnych punktach wejścia do polskiego systemu. Otworzyłoby to przestrzeń do konkurencyjnej gry.
Nowe zobowiązania regulacyjne mogłyby dotyczyć też nakładania na podmioty obowiązku sprzedaży określonej ilości gazu lub zdolności magazynowych, a także niestosowania cen wyższych niż określone przez regulatora.

A A+ A++
Drukuj PDF Powiadom
12.12.2012