Up
 
 

Musimy uwierzyć, że opłaca się oszczędzać

Gazeta Prawna, 20.08.2009 r.

Zagrożenie brakiem energii zmusza do szukania sposobów efektywniejszego jej wykorzystania. Główny akcent kładzie się na nowe regulacje prawne. Za mało jest programów zorientowanych na edukację społeczeństwa.

Próby wprowadzenia regulacji prawnych, które mają generować energooszczędność poprzez skomplikowane i zbiurokratyzowane instrumenty, muszą się wiązać ze znacznymi kosztami dla odbiorców końcowych i podatników. Nowe instrumenty mają zapewnić zwiększenie efektywności energetycznej nie tylko u odbiorców końcowych, ale również w sektorze energetycznym (przesył i wytwarzanie energii). Pierwszy z tych sektorów jest regulowany i o jego efektywność powinni dbać pospołu regulator i właściciel. Drugi z nich działa w warunkach rynkowych i konieczne inwestycje musi finansować na zasadach komercyjnych.

Wbrew wolnemu rynkowi
Dodatkowy system wsparcia efektywności w przypadku wytwórców i dystrybutorów kłóci się z zasadami wolnego rynku. Istnieje też ryzyko uznania takiego systemu za niedozwoloną pomoc publiczną. To oznacza, że przekazując przedsiębiorstwom dodatkowe środki finansowe na budowę bardziej efektywnych bloków energetycznych, należałoby stwierdzić, że przedsiębiorcy nie radzą sobie w warunkach rynkowych.

Polska ma przed sobą problem wyboru, w jaki sposób sprostać celom unijnego pakietu klimatycznego w oszczędzaniu energii. Najpierw trzeba rzetelnie oszacować koszty i korzyści różnych możliwych instrumentów generowania efektywności. Moim zdaniem powinniśmy wybrać system, który popchnie polską energetykę do przodu w duchu strategii lizbońskiej, a nie system angażujący administrację i zakłócający prawidłowe funkcjonowanie rynku.

Systemem, który promuje regulator, jest projekt inteligentnego opomiarowania sieci elektroenergetycznej (inteligentna sieć z j. ang. - smart grid). Jego skuteczność została potwierdzona przeprowadzonymi choćby w USA badaniami potencjału możliwej oszczędności energii. W różnych państwach na świecie stanowi on podstawę energooszczędnych domów, transportu elektrycznego, pozwala rozwijać sieć odnawialnych źródeł energii.

Powinniśmy przygotować kompleksowy program wdrażania takiego systemu również w Polsce. Jest już przygotowane studium wykonalności, prace badawcze i wdrożeniowe podjął operator systemu przesyłowego oraz niektórzy dystrybutorzy gazu i ciepła. Jest też deklaracja w zakresie wprowadzania tego systemu podpisana przez organizacje konsumenckie, Krajową Agencję Poszanowania Energii i prezesa URE. Deklaracja spotkała się z poparciem organizacji branżowych, społecznych i gospodarczych, organów administracji rządowej i samorządowej oraz świata nauki. Inteligentne opomiarowanie rodzi się jako projekt oddolny, niemalże obywatelski.

Edukacja odbiorców
Tak duże poparcie dobrze wróży, bo można liczyć, że projekt wkrótce zostanie przejęty przez świat polityczny. Nim jednak tak się stanie, warto zwrócić uwagę, że należy spełnić kilka warunków. Przede wszystkim trzeba - wzorem Stanów Zjednoczonych, gdzie jest to obowiązkiem administracji rządowej - przeprowadzić badania reakcji popytu na energię w następstwie zastosowania systemu. Trzeba przesądzić o kształcie i harmonogramie wdrażania systemu, przyjąć założenia i określić cele, które system ma realizować. Należy zagwarantować bezpieczeństwo jego funkcjonowania w sensie fizycznym oraz zapewnić poszanowanie prywatności jego użytkowników. Uregulowanie obowiązku prowadzenia cyklicznych badań reakcji popytu to sensowny postulat wobec polskiego ustawodawcy. Pomyślne przeprowadzenie projektu inteligentnego opomiarowania wymaga przygotowań i szerokiej edukacji odbiorców. W Wielkiej Brytanii mimo działań rządu i regulatora w celu budowania świadomości konsumentów dwie trzecie Brytyjczyków deklarują nadal brak wiedzy na temat inteligentnego opomiarowania. Te same badania wykazały, że ponad 90 proc. Brytyjczyków podjęło w ostatnich latach wysiłki na rzecz zmniejszenia zużycia energii, np. wymianę żarówek, wyłączanie trybu stand by pracy urządzeń zużywających energie elektryczną.

Wprowadzenie smart gridu w Polsce jest przedmiotem intensywnych działań promocyjnych regulatora i znajduje odbicie w mediach. Wspomniane poparcie dla deklaracji w sprawie wprowadzenia inteligentnego opomiarowania daje nadzieję na wykorzystanie potencjału organizacji, które je złożyły. Pośród tych organizacji znalazły się również dwie uczelnie o profilu politechnicznym, zapowiadające włączenie problematyki inteligentnych pomiarów do programów kształcenia przyszłych inżynierów - energetyków.

Naukowcy i biznesmeni
Doświadczenia brytyjskie wskazują, że rozwój inteligentnego opomiarowania należy wiązać z programami współpracy pomiędzy uczelniami wyższymi a przemysłem. Wdrożenie systemu wiąże się z oczywistymi korzyściami dla przedsiębiorstw energetycznych oraz branży IT. W przypadku przedsiębiorstw energetycznych ważne będzie połączenie technicznych aspektów wdrożenia z edukacją odbiorców końcowych. Odbiorca nie skorzysta z inteligentnego licznika, jeżeli nie będzie miał świadomości korzyści, które może dzięki niemu osiągnąć.

Działania na rzecz efektywności, aby były skuteczne muszą mieć w swoim centrum odbiorcę końcowego. To właśnie dobro tego odbiorcy w połączeniu z innowacyjnością i racjonalnością ekonomiczną powinno wyznaczać kierunki prac legislacyjnych. Projektem, który łączy te cechy, jest system inteligentnego opomiarowania. Początki jego wprowadzania, jako inicjatywa o charakterze prokonsumenckim, budzą nadzieję, że dobro odbiorcy końcowego będzie w pełni respektowane.

Mariusz Swora, prezes Urzędu Regulacji Energetyki

A A+ A++
Drukuj PDF Powiadom
21.08.2009
Tagi: