Up
 
 

Prezes URE: ceny energii powinny spadać

Mariusz Swora, Prezes URE rozmawia z red. Dariuszem Ciepielą. Wirtualny Nowy Przemysł. Portal Gospodarczy. 29.01.2009 r.

D.C.: Czy w tym roku należy spodziewać się jeszcze podwyżek cen energii zarówno dla odbiorców indywidualnych jak i komercyjnych?

M.S.: Wszelkie czynniki natury ekonomicznej wskazują na to, że ceny energii elektrycznej w najbliższym roku powinny spadać, a nie rosnąć. Popyt na energię elektryczną maleje, nie powinniśmy mieć większych problemów z podażą węgla, ceny praw do emisji CO2 w Europie idą w dół, ceny węgla w portach ARA maleją. Nie ma doprawdy uzasadnienia, aby ceny energii elektrycznej dla odbiorców indywidualnych oraz dla przemysłu szły górę. Przeciwnie, powinny spadać.

D.C.: Czy Pana zdaniem wytwórcy w obecnych cenach już uwzględnili wszystkie koszty związane z podwyżkami cen węgla i zakupem emisji CO2?

M.S.: Wytwórcy przenieśli oczywiście ceny węgla w oferowanych cenach. Co do problemu zakupu praw do emisji CO2 to przypominam, że energetyka dostała całkiem pokaźny pakiet praw do emisji w ramach podziału KPRU II a malejący popyt czyni problem zakupu dodatkowych praw do emisji marginalnym.

D.C.: Czy podwyżek cen energii można spodziewać się w kolejnych latach?

Trudno powiedzieć jak sytuacja z cenami energii będzie się układała w następnych latach. Z jednej strony będziemy musieli skonsumować skutki przyjętego pakietu energetyczno - klimatycznego i konieczności inwestycji w nowe moce, również w OZE. Z drugiej strony, choćby udrożnienie "linii wschodnich" może wpłynąć łagodząco na ten wzrost. Europa niestety odeszła od założenia produkowania taniej energii skutkiem czego w cenach energii przenoszone są różnego rodzaju obciążenia o charakterze parapodatkowym. Taki nurt myślenia panuje niestety obecnie powszechnie w Europie. Z pewnością korzystny wpływ na ceny będzie miała liberalizacja rynku energii elektrycznej. Pytanie tylko jak głęboko i konsekwentnie zostanie przeprowadzona. W warunkach Polskich ważne będą zmiany w Prawie energetycznym zapowiadane przez rząd, które zmierzają do zapewnienia skutecznej konkurencji i liberalizacji rynku. Istotne będzie również to, jak dalej będzie kształtowała się polityka fiskalna państwa.

D.C.: Czy za kilka lat poziom cen energii w Polsce zrówna się z cenami w Czechach i Niemczech?

M.S.: Niektórzy przyjęli za dogmat, że ceny energii w Polsce muszą dorównać czeskim i niemieckim. Powiem przewrotnie: może warto poradzić Niemcom i Czechom, aby urealnili ceny do tych, które są w Polsce? Już w tej chwili struktura rynku, ze wszystkimi mankamentami, o których nieraz mówiłem, jest korzystniejsza niż w Czechach, czy w Niemczech. Prowadzony dalej konsekwentnie program liberalizacji rynku powinien doprowadzić do tego, aby ten pozytywny rozdźwięk jeszcze się powiększył. Czynniki strukturalne przekonują, że nie powinniśmy porównywać się do Czech i Niemiec.

D.C.: Czy wierzy Pan w pozytywne efekty renegocjacji kontraktów pomiędzy wytwórcami energii a kopalniami oraz wytwórcami i spółkami obrotu?

M.S.: Po raz drugi wezwaliśmy przedsiębiorstwa do renegocjacji umów z odbiorcami. Efekty pierwszego wezwania były przyznam mierne. Tylko jedna z grup i to w marginalnym zakresie zgodziła się na renegocjację umów. Nadal uważam, że ceny dla przedsiębiorstw w tym roku są wygórowane i to nawet uwzględniając czterdziestoprocentową podwyżkę cen węgla, o której mówią wytwórcy oraz inne czynniki. Te ceny powinny zostać urealnione i ze swej strony robię wszystko, aby tak się stało. W tej chwili jednak kwestia cen jest problemem polityki właścicielskiej, która - uwzględniając czynniki natury ekonomicznej, o których wspominałem, powinna ulec rewizji. Zwracam uwagę również na to, że cenami zainteresował się Prezes UOKiK, choć pewnie prowadzone przez ten organ postępowanie nie będzie pewnie należało do prostych i szybkich. W dłuższej perspektywie czasowej liczę na wprowadzenie zmian w Prawie energetycznym, które będą zmierzać do liberalizacji rynku oraz dadzą większe kompetencje i niezależność regulatorowi. Pomiędzy liberalizacją i silnymi narzędziami regulacyjnymi nie ma - jak zarzucają niektórzy - sprzeczności. Moim zdaniem, sensem regulacji jest zniwelowanie niedoskonałości rynku i doprowadzenie do sytuacji, w której zadziałają mechanizmy konkurencji. Póki co nie działają prawidłowo i regulacja jest nadal potrzebna.

D.C.: Kiedy mogą zakończyć się negocjacje ws. taryf z RWE i Vattenfall?

M.S.: Postępowania w sprawach RWE i Vatenfalla nadal trwają. Mamy cały czas nadzieję, że te przedsiębiorstwa zrewidują swoją politykę wobec regulatora. Nie składamy broni, prowadzimy rozmowy.

A A+ A++
Drukuj PDF Powiadom
30.01.2009
Tagi: